forum.poziome.pl

Rowery poziome - forum dyskusyjne => Podróże => Wątek zaczęty przez: lechulysy w Sierpień 03, 2017, 11:31:00 am

Tytuł: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: lechulysy w Sierpień 03, 2017, 11:31:00 am
Witam,

w lipcu wybraliśmy się z Wiesią i naszymi chłopakami (8 i 4 lata) na 6 dniowy wyjazd z sakwami wokół Białegostoku. Punktem wyjścia był przewodnik po podlaskim odcinku Green Velo, zmodyfikowany pod kątem atrakcji dla naszych chłopaków. Poniżej relacja. Na razie z braku czasu dwa dni - jeśli wyda się wam warta uwagi zrobię kolejne :).

NIEDZIELA - zwiedzamy Białystok
nocujemy u znajomych w okolicy słynnej bomby w związku z czym rano ruszamy do miasta i musimy tam zostać do wieczora :). Okazuje się, że centrum jest naprawdę ładne i przyjemne. Ludzi sporo, ale nie ma tłumu - akuratnie :). Korzystamy z okazji niedzielnego oprowadzania przez przewodników PTTK i zwiedzamy pałac ślubów a jednocześnie siedzibę prezydenta miasta
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_009.jpg)

Przypadkiem uczestniczymy w uroczystym złożeniu kwiatów pod pomnikiem Piłsudskiego.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_002.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_003.jpg)

Pałac Branickich od strony ogrodów w stylu Wersalu.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_006.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_007.jpg)

Siedziba opery z tarasem widokowym - uwaga praktyczna: bilety na taras widokowy są w kasie na dole gdzieś w okolicach wejścia głównego a wejście na taras i bileter 5 minut dalej - chcieliśmy wejść, ale zrezygnowaliśmy - nie chciało nam sie wracać i znowu zasuwać po schodach na górę.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_005.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_004.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_008.jpg)

Jako miejsc posiłku polecamy Astorię w centrum przy katedrze: niby bar, ale schludnie, tanio i smacznie. Sporo ludzi, którzy przychodzą tam na rodzinne obiady.

PONIEDZIAŁEK - Białystok - Waniewo - Tykocin - Knyszyn
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_100.jpg)

Ruszamy rano pełni zapału - pogoda dopisuje, choć okaże się, że słońce da nam się poważnie we znaki.
Pierwszy postój to Muzeum Przyrodnicze w kampusie uniwersytetu. Mało reklamowane miejsce, które bardzo gorąco polecam: 1000 m2 ekspozycji w ok 10 tematycznych salach. Oprócz imponującej kolekcji zwierząt można zobaczyć: minerały, skamieliny, żywe gady, ryby i płazy oraz pokój Prezydenta Kaczorowskiego (pochodził z Białegostoku). Co ważne są osoby, które ciekawie opowiadają o eksponatach - spędziliśmy tam ponad 2 godziny zupełnie tego nie odczuwając.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_101.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_102.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_103.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_104.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_105.jpg)

Krótka wycieczka po kampusie - spotykamy tu lokalnego "sakwiarza", z którym długo rozmawiamy o Białymstoku. Dowiadujemy się m.in., że budynek opery, kampusu i... Bibliotekę Uniwersytetu Warszawskiego projektował ten sam architekt: przeczucie, że gdzieś to już widziałem staje się jasne :).
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_106.jpg)

Białystok to miasto przyjazne rowerzystom: przez całe miasto jedziemy ASFALTOWYMI ścieżkami - dla mnie bomba. Spostrzeżenie: cerkwie są tutaj tak normalne jak kościoły gotyckie na terenach Warmii i Mazur. Ta estetyka bardzo nam pasuje i cieszy nasze oko. Niestety do większości z cerkwii nie można wejść, a szkoda bo w środku też jest przepięknie sądząc po tym co udało nam się później zobaczyć.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_107.jpg)

Nadal w Białymstoku - małe co nieco w cieniu - słońce daje się nam coraz badziej we znaki.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_108.jpg)

Za miastem wjeżdżamy na Green Velo ;)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_110.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_113.jpg)

"Szubienica" - miejsce straceń w postańców styczniowych.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_111.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_112.jpg)

Trasę Green Velo do Tykocina zmodyfikowaliśmy jadąc do Waniewa i Śliwna żeby pokonać kładkę i mosty przez Narew - dla dzieci jest to niesamowita frajda - nasi jak to zobaczyli od razu odzyskali energię :).
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_114.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_115.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_116.jpg)

Uwaga praktyczna: byliśmy pewni, że po drodze będą sklepy więc woda w bidonach miała wystarczyć. Niestety pierwszy sklep za Białymstokiem był... w Tykocinie, czyli po 40km - warto o tym pamiętać jadąc tam z małymi dziećmi. Na szczęście dobrzy ludzie w mijanych miejscowościach chętnie dzieli się wodą.

Druga niespodzianka to pęknięta obręcz w przednim kole mojego roweru po 2 km za kładką - jakiś pech mnie prześladuje - rok temu dzień przed wyjazdem wzdłuż Bałtyku pękła mi obręcz w tylnym kole więc nauczony doświadczeniem sprawdzałem stan obręczy i wszystko było ok. Na szczęście przy pomocy szwagra i kolegów z pracy we wtorek rano obręcz z mojego garażu miała przesyłką konduktorską dojechać do Białegostoku, a póki co przełożyłem koło do Wiesi roweru i tyle co się dało spuściłem powietrze licząc, że wytrzyma 50km zanim zmienię je na nowe. Jako wadę 20" dopisuję szybsze zużywanie obręczy w stosunku do 26".

Do Tykocina dojechaliśmy ok 18.00 - zmęczeni upałem, na oparach wody - w pierwszym napotkanym sklepie zatankowaliśmy i siły wróciły na tyle, żeby gdzieś poszukać obiadu - na zwiedzanie nie mieliśmy ani sił ani czasu :(. Autochtoni polecili nam "Tawernę rzeczną" - kartacze, pierogi czyli to co lubimy :). Polecam tę klimatyczną knajpkę.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_117.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_119.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_120.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_121.jpg)

Zrobiło się późno, a przed nami jeszcze 20 km więc tylko fotka z zamkiem w tle i ruszymy w  stronę noclegu w Knyszynie. Tak naprawdę zamek to replika wybudowana przez białystockiego dewelopera podobno na podstawie znalezionych planów oryginału. Zauważyliśmy, że pojawia się kolejne skrzydło zamku.(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_122.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_124.jpg)

Na nocleg dojechaliśmy po zachodzie słońca. Miejsce urokliwe, właściciele bardzo życzliwi i po prostu normalni - gadaliśmy pewnie ponad godzinę, a nasi młodzi ćwiczyli w tym czasie tyrolkę, trampolinę i truskawki z pobliskiego pola.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_125.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_127.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_128.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_126.jpg)

Przebieg trasy, profil i więcej zdjęć z poszczególnych miejsc można znaleźć tutaj (https://ridewithgps.com/trips/15959174# (https://ridewithgps.com/trips/15959174#))

WTOREK Knyszyn - Białystok - Supraśl
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_218.jpg)
https://ridewithgps.com/trips/15974369 (https://ridewithgps.com/trips/15974369)

prognoza pogody zapowiada deszcze i burze od 14.00 do 22.00 tak więc ruszamy o 7.30 żeby do Supraśla dojechać ok 14.00 - chłopaki nie prostestują tylko proszą o możliwość pojeżdżenia na tyrolce :).
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_200.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_201.jpg)

W Knyszynie fotka pod pomnikiem króla Zygmunta Augusta
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_202.jpg)

Odwiedzamy też naszych gospodarzy. Dygresja: wczoraj Maciek narzekał na bolące siedzenie - nie dziwię się mu, raz w życiu przejechałem na pionie 100 km i pamiętam ból tyłka do dzisiaj choć minęło prawie 30 lat. Obiecałem mu zakup spodenek z pampersem w Białymstoku, ale dostaliśmy je w prezencie od właścicieli domku po ich najmłodszym synu - są dobrzy ludzie na tym świecie :).

Jedziemy w stronę Białegostoku szutrówką. Początek jest kiepski: tarka, która na szczęście po ok 500m tarka odbija w lewo, a my jedziemy dobrym ubitym duktem przez las. Zaczynają się górki :) - zawsze myślałem, że te okolice są płaskie, aż 2 lata temu jadąc wschodnią ścianą Polski przekonałem się, że pofalowanie tutejszego terenu jest podobne jak na Mazurach. Wiesi i Maćkowi o tym wcześniej nie wspominałem, żeby morale było wysokie :).
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_203.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_204.jpg)

Pierwszy, krótki postój to gospodarstwo krasnoludków (http://wakacjenawsi.com.pl/). "Krótki" czyli prawie 3 godziny :). Znalazłem je w internecie i miała to być taki przerywnik na 15 minut, a okazało się miejscem wymarzonym dla dzieci, które lubią klimaty typu: chodzimy boso, błoto jest OK, łapanie żab jest lepsze niż zbliżająca się lekcja angielskiego - Maciek i Mikołaj poczuli się jak ryby w wodzie. Właścicielka jak nas zobaczyła od razu zaproponowała kawę, ciasto - śniadanie (chłopaki zgłodnieli). Następnie chłopaków wysłała do rówieśników a z nami zaczeła rozmawiać, pytać, opowiadać.
Scenka:
- Ciociu możemy iść popływać? (do właścicielki)
- Ale za 10 minut macie angielski... a w sumie po południu ma padać to idzcie pływać, angielski może poczekać.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_205.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_206.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_207.jpg)


Ruszam dalej bo robi się późno a w perspektywie burze. Jedziemy w skwarze więc co jakiś czas lody lub picie i w końcu docieramy do Białegostoku gdzie odbieram koło. Pęknięcie powiekszyło się z ok 4cm do 7cm ale koło dało radę. Hura!!! Chmury się zbierają, spada drobny deszczyk ale jest parno. Po drodze zrezygnowaliśmy z parku rozrywyki w Fastach - krasnoludki górą :).
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_208.jpg)

Ruszamy do Supraśla jest 13.00 - zostało ok 13km więc mamy nadzieję zdążyć. Ścigamy się z burzą słysząc ją za plecami. 3 km przed Supraślem dogania nas wiekszy deszcz. Chcemy go przeczekać na przystanku
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_209.jpg)

ale po 20 minutach stwierdzamy, że za chwilę może być gorzej i jedziemy na nocleg. To była dobra decyzja - 20 minut po dojechaniu rozpętała się burza, która trwała do ok 19.00
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_211.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_210.jpg)

Chcemy jeszcze zobaczyć muzeum ikon więc idziemy w burzy do centrum - strumienie wody płyna po ulicach - to też atrakcja dla młodych: można bezkarnie pochodzić na boso :).
Do muzeum docieramy lekko spóźnieni (ostatnie wejście o 16.00) ale Pani wpuszcza nas i dobijamy do grupy. Muzeum polecam, zarówno z powodu organizacji ekspozycji (wnętrza, światło, dźwięk) jak i kompetencji przewodnika i chęci opowiadania. Na pewno chcę tu przyjechać jeszcze raz. Po kilku minutach gaśnie swiatło - w pierwszej chwili myślę, że tak ma być, ala zaczynają piszczeć UPS'y. Przewodnik mówi, że normalnie musielibyśmy się ewakuować, ale jest burza więc proponuje poczekać bo może włączą światło - radzimy sobie latarkami w telefonach: Polak potrafi :). Po 10 minutach prąd wraca i kończymy zwiedzanie.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_213.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_214.jpg)

Święty Mikołaj - patron tych, którzy nie mają patrona, np. złodzieji :).
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_215.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_216.jpg)

Szukamy obiadu: jest 17.30 a od rana jedziemy na lodach, piciu i płatkach na mleku u krasnoludków. Szukamy kiszki ziemniaczanej. Pierwsza knajpa: pudło. Wracamy do małego baru. Trafiony i to jak: to bar mistrzyni świata w pieczeniu kiszki z któregoś tam roku :). Kiszka ... 25 lat szukałem tego smaku z Sejn i w końcu go znalazłem ponownie... nastroj trochę psują plastikowe talerzyki i widelce, ale mimo to chcemy tu jeszcze przyjechać samochodem w sobotę wieczorem na zakończenie naszego wypadu.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_217.jpg)

Wracamy na nocleg - zmęczeni ale najedzeni i szczęśliwi :).
Tytuł: Odp: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: gajowy w Sierpień 03, 2017, 12:25:54 pm
Piękne okolice!!! :) Odwiedzam te tereny (Podlasie, Suwalszczyzna, Mazury) co miesiąc, jeżeli będzie taka potrzeba, to mogę podać namiary kilku fajnych miejsc na noclegi! ;)
Np.:
http://www.domek-biebrza.pl/
W lipcu właśnie w tej agroturystyce wyjazd służbowy został zatrzymany na jeden dzień celem odwiedzenia Biebrzańskiego Parku Narodowego: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=324823174628852&id=100013035159199&pnref=story

Leszek, super relacja z wypadu rodzinnego! ;) :)
Tytuł: Odp: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: aligatorpoczta w Sierpień 03, 2017, 01:20:32 pm
Chcemy więcej na już :)
Tytuł: Odp: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: Franc w Sierpień 03, 2017, 04:27:09 pm
Nie wiem czy dojechaliście do zerwanego mostu na Narwi w Kruszewie, ale warto, problem, ze do Tykocina stamtąd kawałek i trzeba po urokliwej grobli przez rozlewiska Narwi niestety po płytach (nie wiem jednak jak stamtąd trafić na promy).
Polecam też wypad do Supraśla i Wasilkowa - można się tam kąpać.
Tytuł: Odp: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: lechulysy w Sierpień 03, 2017, 05:12:00 pm
Nie wiem czy dojechaliście do zerwanego mostu na Narwi w Kruszewie, ale warto, problem, ze do Tykocina stamtąd kawałek i trzeba po urokliwej grobli przez rozlewiska Narwi niestety po płytach (nie wiem jednak jak stamtąd trafić na promy).
Polecam też wypad do Supraśla i Wasilkowa - można się tam kąpać.
Kruszewo - zgadza się, ale musieliśmy wybierać :). Supraśl - zgadza się - byliśmy - będzie w dalszej części za kilka dni :).
Tytuł: Odp: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: lechulysy w Sierpień 08, 2017, 08:02:44 pm
ŚRODA Supraśl - Siemianówka
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_300a.jpg)

Dzisiaj wstajemy później bo w planach mam zwiedzenie Muzeum Drukarstwa i Klasztoru - rano jedziemy na bulwary nad rzeką, siedzimy na plaży a chłopaki bawią się na placu zabaw.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_300.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_301.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_302.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_304.jpg)

O 10.00 idę z chłopakami do muzeum, a Wiesia do pijalni herbat. Muzeum jest żywe, wszystkiego można dotkąć, pokręcić a co najważniejsze widzimy efekty: robimy papier czerpany, drukujemy strony na starych maszynach (które dostajemy jako prezent) a na koniec drukujemy bilet, za który zaplaciliśmy przy wejściu - wszystko trwa ok 1 godziny, które mija niepostrzeżenie.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_305.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_306.jpg)

Po 11 dojeżdżamy do wejścia do klasztoru, jest już mała grupka więc czekamy na wejście z przewodnikiem. Powiem tak: małe rozczarowane - z jednej strony jest to bardzo cenny historycznie obiekt, z drugiej "przewodnik" jest kiepski a pobyt sprowadza sie do oglądania bez informacji co i jak - muzemu ikon nas zepsuło :). Główna cerkiew w środku jest w odbudowie, natomiast druga, która jest już skończona w środku wygląda fantastycznie. Uwaga: w środku nie można robić zdjęć - jedyne, które zrobiłem wyprzedziło informację przewodnika :).
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_308.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_307.jpg)

Zrobiła się prawie 13.00 a przed nami jeszcze 70km. W planach mieliśmy jeszcze zajrzeć do Pałacu Buholtza, ale zostawiamy go na inny czas. Ruszamy ścieżką rowerową wzdłuż asfaltowej drogi, po której nic nie jeździ. Z końcem asfaltu kończy się też scieżka i zaczyna się droga szutrowa, niestety dosyć rozjeżdżona więc jedziemy wolno. Dygresja: czy to pewna prawidłowość na Green Velo, że ścieżki asfaltowe wybudowano wzdłuż dobrych dróg o znikomym ruchu, które się kończą i przechodzą w kiepskie nawierzchnie? Podobną sytuację jak za Supraślem zaobserwowałem na odcinku Bartoszyce <> Sępopol.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_310.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_309.jpg)

W planach mieliśmy jechać do Michałowa DK686, ale do pozostania na GV skusił mnie znak "wieża widokowa > 3km" - warto zobaczyć pomyślałem. Wspinamy się szutrówką prawie 70m w górę na odcinku 1.5km, pod koniec prowadząc rowery i znajdujemy znak do wieży.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_311.jpg)

Wiesia zostaje z rowerami, my idziemy zobaczyć wieżę. Idziemy, idziemy, idziemy.... już 10 minut i nic. W końcu spotykamy kogoś i okazuje się, że do wieży mamy jeszcze conajmniej 15 minut - po chwili decyduję, że idziemy dalej. Dochodzimy do wieży po 20 minutach. Wieża wymiarami powala - koszt ponad 1 mln złotych z UE :). Widok z wieży słaby. Nie marudziłbym gdyby nie fakt, że przy znaku od którego ruszyliśmy nie było informacji, że to jest 2,5km w jedną stronę. NIE WARTO!!!.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_303.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_312.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_313.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_314.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_315.jpg)

Wracamy do Wiesi - godzina w plecy a my "w lesie". Jedziemy dalej GV do Gródka mając nadzieję na jakiś obiad. Po drodze zachaczamy o sklep, w którym kupuje mirabelki... o smaku pomidorów, sprzedawczyni widocznie było wszystko jedno ważne że klient kupił towar :). 
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_316.jpg)

W Gródku niestety nie ma gdzie zjeść obiadu za to jest piękna cerkiew.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_317.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_318.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_319.jpg)

Szukam obiadu w internecie i po drodze będzie jedynie pizzeria w Michałowie. Dojeżdżamy tam ok 17.00 i jemy - jest na tyle dobra, że druga bierzemy na wynos z myślą o kolacji. Spotykamy też kolejną cerkiew.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_320.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_321.jpg)

Za Michałowem GV odbija na Narewkę, a asfaltowa ścieżka rowerowa w stronę Siemianówki co jest nam na rękę. Na szczęście upał słabnie i jedzie się nam przyjemnie. Na miejsce dojeżdzamy po 20.00.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_322.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_323.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_324.jpg)

ścieżka: https://ridewithgps.com/trips/16004109 (https://ridewithgps.com/trips/16004109)
Tytuł: Odp: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: lechulysy w Sierpień 08, 2017, 08:13:10 pm
CZWARTEK - dzień kondycyjny: spływ kajakowy
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_400a.jpg)

Myślałem, że Siemianówka to miejscowość turystyczna - błąd - należało nocować w Narewce. Nawet plaża nad zalewem o nazwie "siemianówka" jest 8km od Siemianówki i 8km od... Narewki :).

W nocy i rano pada, ale ok 11.00 jedziemy rowerami do Narewki spłynąć lokalną rzeką.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_400.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_401.jpg)

Po drodze zaglądamy do galerii sztuki, która akurat została otwarta w dawnej szkole pamiętającej jeszcze Cara. Wszystko dzięki funduszom z UE.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_402.jpg)

W wypożyczalni nie kryją zdziwienia: "w taką pogodę? przecież ma padać" - uparliśmy się :). Deszczu nie było przez 3 godziny, chwilę popadał gdy czekaliśmy na samochód, który miała nas zabrać spowrotem do Narewki. Za to wiatr mamy prosto w twarz - gdy przestajemy wiosłować kajaki płyną pod prąd - nurt jest zbyt leniwy. Po godzinie dochodzę do wniosku, że należało zamienić tego dnia miejsce startu i mety miejscami - byłoby nam dużo lżej :).
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_404.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_405.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_406.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_407.jpg)

Po spływie jemy smaczny obiad w barze naprzeciwko przystani - polecam. Potem jedziemy jeszcze do hotelu Bartnika gdzie oglądamy prywatną kolekcję pszczelarską właściciela - szału nie ma, ale osoba godna spotkania - człowiek wie o czym mówi i lubi opowiadać :).

Po południu wracamy do Siemianówki.
https://ridewithgps.com/trips/16021536 (https://ridewithgps.com/trips/16021536)
Tytuł: Odp: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: lechulysy w Sierpień 17, 2017, 10:05:32 pm
Dzień 5 Siemianówka - Narwka - Białowieża - Hajnówka
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_500.jpg)

Wstajemy rano - przed nami sporo atrakcji i 70km.
Pierwszy przystanek jeszcze przed Narewką - oglądamy stary cemntarz żydowski położony w lesie - spodziewam się kilku tablic, a okazuje się naprawdę duży.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_501.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_502.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_502a.jpg)

Ponownie odwiedzamy Bartnika żeby wypić poranną kawę i zaopatrzyć się w miód 4 składnikowy, którym wczoraj zostaliśmy poczęstowani - będzie to świetny prezent dla naszych znajomych :).
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_503a.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_503.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_504.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_504a.jpg)

Ruszymy w stronę Białowieży - wczoraj mówiono nam, że droga przez Puszczę jest zamknięta i trzeba jechać objazdem, ale postanawiamy zaryzykować - przecież rowerem przejedziemy ;). Na skraju lasu rzeczywiście stoi znak "zakaz ruchu" i barierki z powodu remontu drogi, ale mimo to wjeżdżamy tym bardziej, że z naprzeciwka jedzie samochod na gdańskiej rejestracji :). Remont jest w fazie początkowej, mijamy co jakiś czas słupki po pomiarach geodezyjnych. Mija nas straż leśna i pozdrawia - to znak, że nic złego nie robimy i śmiało jedziemy dalej :). Dygresja: pamiętam tę drogę sprzed dwóch lat, a dokładnie "tarkę", która dała się mi we znaki. Obecnie tarki nie ma - jest super szutrówka nawet na 20".
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_505.jpg)

Po drodze spotykamy wieżę widokową do obserwacji orlika krzykliwego. Niestety tego dnia cały teren jest koszony przez ciężki sprzęt więc tylko proforma wchodzimy na wieżę przy okazji zjadając drugie śniadanie.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_506.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_507.jpg)

Kolejny postój to skansen przed Białowieżą - pamiętam go sprzed dwóch lat. Był dużo mniejszy niż obecnie i widać, że pojawiają się kolejne stare domy, wiatraki. Warto tu zajechać.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_508.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_510.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_511.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_509.jpg)

Białowieża - zajeżdżamy na teren siedziby Parku Narodowego i robimy krótki odpoczynek przed obiadem.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_512.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_513.jpg)

Obiad - szukamy jak zwykle kartaczy i kiszki co w odwiedzanych knajpach spotyka się ze zdziwieniem: w puszczy kartacze? tu się serwuje dziczyznę. W końcu pytamy obsługę, czy jednak gdzieś znajdziemy nasze jedzenie i trafiamy do miłej knajpki.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_514.jpg)

Po obiedzie główna atrakacja dnia: rezerwat żubrów. Dojeżdżamy na miejsce, płacimy za wejście i ... oglądamy puste boksy, w których nie ma zwierząt. Dwa żubry oglądamy z daleka, szybko obchodzimy teren i rozczarowani wracamy do rowerów. Na chwilę zachodzę jeszcze raz na wybieg żubrów i jako jedyny mam szczęście zobaczyć je z bliska bo postanowiły wyjść na popas spod drzewa, pod którym poprzednio leżały. Chłopaki zobaczą żubry na zdjęciach w telefonie.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_515.jpg)

Jedzimy do Hajnówki drogą przez Budy - bardzo spokojna i miła. Potem wybieram wariant Green Velo mimo, że jest asfaltowa ścieżka rowerowa wzdłuż DK689. To nie był dobry pomysł: 10 km jedziemy drogą leśną, mokrą, co jakiś czas rozjeżdżoną przez ciężki sprzęt do zwózki drewna.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_516.jpg)

Czekam kiedy skończy się ta męka i przy pierwszej okazji (na przedmieściach Hajnówki) uciekamy w droge asfaltową zostawiając "uroki" GV :). Wypatrzyłem na mapie skrót do miasta: nagle ulica kończy się otwartą bramą wjazdową - napieramy, najwyżej ktoś nas wygoni. Okazuje się, że przypadkiem trafiliśmy do zajezdni kolejki wąskotorowej. Oprocz kolejki jest też mała ekspozycja nadleśnictwa.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_518.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_519.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_520.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_517.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_521.jpg)

Znowu zrobiło się późno, a nocujemy za Hajnówką. Chłopaki są już zmęczeni więc stajemy na lody, szybkie zakupy w markecie (nie wiem ile już waży przyczepka, ale jedzie mi się z nią coraz trudniej ;) ) i spać.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_522.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_523.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_524.jpg)

.... jutro mamy 25km do Bielska Podlaskiego, z którego pociągiem wrócimy do Białegostoku. Jest po 22.00 ale dla pewności dzwonię do informacji PKP w Białymstoku, żeby upewnić się co do godziny odjazdu pociągu. Godzina odjazdu - OK, coś mi jednak nie daje spokoju i pytam:
- To jest pociąg?
- Oczywiście.
- Ale to nie jest autobus bo gdzieś w rozkładzie widziałem symbol autobusu...
- Nie no oczywiście, że to jest autobus.
- ??? i on zabiera rowery?
- No oczywiście, że nie zabiera.
- ??? to czemu w rozkładzie nie ma tych informacji?
- .... wie Pan widocznie ktoś zapomniał napisać. Pociąg miał jeździć od 10 lipca (jest 14) ale nie zdążyli zrobić torów i może zacznie jeździć od sierpnia.
"Kocham PKP" :). Tylko jak powiem Maćkowi, że nie 25 tylko 80 mamy jutro do przejechania? :)

https://ridewithgps.com/trips/16050008 (https://ridewithgps.com/trips/16050008)
Tytuł: Odp: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: LowRider w Sierpień 17, 2017, 11:05:20 pm
bardzo fajna wyprawa. Też muszę Żonę zabrać... super!!!
Tytuł: Odp: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: Franc w Sierpień 18, 2017, 09:54:43 am
Lechu - natchnąłeś Mnie i też się wybrałem szlakiem GV od Białegostoku, przez promy na Rozlewisku Narwi do Jeżewa a stamtąd samochodem do domu (ojciec po nas wyjechał): Najukochańsza z Gośką nie dałyby rady wrócić i w założeniu miały wracać samochodem a ja z Juniorem mieliśmy na kołach ale mi w rowerze umarła rolka prowadząca łańcuch i nie dojechałbym. Wyszło 40km. Bardzo fajna wycieczka, dzieciakom się podobało, Najukochańszej też, choć i tak na rower nie chce patrzeć.
Tytuł: Odp: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: lechulysy w Sierpień 18, 2017, 07:38:47 pm
Lechu - natchnąłeś Mnie ...
miód na uszy :),
a poważnie to zachęcam innych do pisania relacji choć to jest ORKA - właśnie kończę ostatni dzień - dzięki temu powstają plany kolejnych wyjazdów; podobnie zresztą relacje z maratonów :)
Tytuł: Odp: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: lechulysy w Sierpień 18, 2017, 07:58:17 pm
Dzień 6 Hajnówka - Białystok
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_600.jpg)

Wstajemy rano, chłopaki trochę protestują - przecież mają wakacje a tu 7.00 pobudka. Maciek o dziwo przyjmuje wiadomość, że jedziemy dzisiaj 80km ze spokojem, tak więc z dobrymi humorami wracamy do Hajnówki. Na początek sklep rowerowy bo Wiesi skrzypi łańcuch i coraz bardziej mi przyszkadza :).
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_601.jpg)

Potem prywatne muzeum kowalstwa, a tak naprawdę spotkanie z pasjonatem i gawędziarzem. Najpierw trochę opowieści o historii miasta i jego rodziny, potem ruszamy do kuźni żeby w praktyce zobaczyć jak ciężka była to praca. Każdy z nas musi w podanym rytmie kuć żelazo. Gdyby było nas więcej i wcześniej byśmy się zapowiedzieli właściciel rozpaliłby piec i wtedy by się dopiero działo :)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_603.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_602.jpg)

Kolejny punkt programu to zwiedzanie cerkwi - niestety w środku nie można robić zdjęć a szkoda bo jest piękna. Mamy mały niedosyt z powodu braku profesjonalnego przewodnika, który opowiedziałby o tym na co patrzymy - w takim miejscu warto spędzić nawet godzinę, żeby kontemplować obrazy na ścianach i sufitach.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_604.jpg)

Z Hajnówki jedziemy w kierunku Bielska Podlaskiego do muzeum miniatur białostoczcyzny. Pan kowal słusznie powiedział, że warto tutaj przyjechać najpierw, żeby wiedzieć gdzie jechać w kolejnych dniach. Widzimy tu miejsca w których już byliśmy, a także te które nieświadomie nam umknęły a byliśmy blisko (np. Pałac carski w Białowieży). Dodatkowa atrakcja to możliwość zobaczenia jak powstaje miniatura - składano właśnie (od 7 dni na miejscu, a 6 miesięcy w domu) klasztor Kamedułów w Wigrach.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_605.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_606.jpg)

Ruszamy dalej bocznymi drogami - mijamy piękne wioski z cerkwiami.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_607.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_608.jpg)

W jednej z nich w dali widzimy taką, która z daleka przypomina mi pałac sułtana z Baśni 1001 nocy - takie skojarzenie starego faceta ;). Z bliska też jest piękna i jak w większości miejsc zamknięta. Na bramie wjazdowej oczywiście ikona Św. Mikołaja :).
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_609.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_610.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_611.jpg)

Boczne drogi są w różnym stanie - nasza przez 20-30km miała wypłukany asfalt - mordęga, na końcu trafił się też grząski szuter na którym zwątpiłem i prowadziłem rower kląc lokalsów za rozjeżdzenie drogi, siebie za pomysł wyprawy z przyczepką, ten pi...ony skrót zamiast jazdę DK19  i pogodę bo było gorąco. To był na szczęście pierwszy i jedyny kryzys jaki mi się trafił w czasie całego wyjazdu zażegnany kartaczami w napotkanym barze przy DK19 :)."Polak głodny to zły" - ileż mądrości jest w tym powiedzeniu :). Swoją drogą to dłuższa jazda DK19 to muszą być mocne wrażenia - jechaliśmy nią ok 1km po obiedzie i wystarczyło mi na cały dzień: zero pobocza i mknące TIR'y.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_613.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_614.jpg)

Mijamy po raz nie wiem który Narew. Dygresja: zawsze myślałem, że te okolice to Bug (takie skojarzenie bez sprawdzania na mapie) a okazało się, że to Narew dominuje jako lokalna rzeka.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_615.jpg)

Wieś Wojszki - napiękniejsza na całej trasie naszego wyjazdu: każdy dom w innym kolorze. Oceńcie sami :).
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_616.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_617.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_618.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_619.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_620.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_612.jpg)

Za Wojszkami przez ok 20km droga jest "połowiczna" :).
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_621.jpg)

Na szczęście po naszej stronie był asfalt, ale lokalsi mimo ograniczenia 40km/h jeżdżą nią pewnie 90 - wszystko OK dopóki jakiś kamień spod koła nie zabije rowerzysty - momentami celowo zjeżdżam na środek drogi, żeby wymusić na jadących z naprzeciwka rozsądną prędkość przy mijaniu nas, czasami się udaje w większości przypadków jednak nawet trochę nie zwalniają a jest tu spory ruch jak na tak słabą drogę.

Na przedmieścia Białegostoku dojeżdżamy ok 19.00 i trafiamy na ścieżkę rowerową. Ścieżkami kierujemy się w stronę naszych znajomych, mijamy browar "Żubra", kolejną cerkiew.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_623.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_622.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_624.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_625.jpg)

O 20.00 META!!!. "Propaganda sukcesu" na twarzach :).
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_627.jpg)
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_626.jpg)

Odczepiam przyczepkę, żeby sprawdzić czy wszystko OK z rowerem bo max prędkość jaką osiągałem w ostatnich dniach to było ok 20km/h: ależ lekko się jeździ solo - Nazca odżyła i nabrała wigoru :).
Artur, który tydzień temu sceptycznie patrzył na nasze rowery chce spróbować przejechać się na Wiesi bo są tego samego wzrostu: tym razem to ja patrzę sceptycznie bo to jest USS i szkoda mi roweru. Jednak po kilku zjazdach z górki postanawiamy przejecheć się we dwóch kawałek dalej: są ludzie, którym przychodzi to po prostu łatwo :)
Rowery pakuję na bagażnik.
(http://pawlowicz.net.pl/foto/poziomka/wyprawy/2017_bialystok/bia_628.jpg)

Przed nami jeszcze długie nocne Polaków rozmowy :). Jutro ruszamy na Mazury, ale to już zupełnie inna historia :)

https://ridewithgps.com/trips/16076870 (https://ridewithgps.com/trips/16076870)
Tytuł: Odp: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: LowRider w Listopad 25, 2017, 12:25:14 am
bardzo mi się podoba wyprawa, a szczególnie ikony :)
Tytuł: Odp: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: AGA w Listopad 25, 2017, 06:46:03 am
fajniutka wyprawa  ;)
Tytuł: Odp: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: aligatorpoczta w Listopad 25, 2017, 09:06:39 am
Super lubię tamte klimaty , tylko nie wiem czemu ten post mi jakoś uciekł :) że wcześniej nie zauważyłem takich zdjęć z przygody
Tytuł: Odp: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Listopad 27, 2017, 12:19:18 pm
Piękne tereny.
Tytuł: Odp: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: LowRider w Listopad 27, 2017, 01:23:37 pm
tak, to prawda, piękne tereny, ciągle odkrywam jaką piękną mamy Polskę, jakie widoki i okolice...
Tytuł: Odp: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: wrona w Listopad 28, 2017, 05:46:40 am
extra
Tytuł: Odp: Rodzinnie z sakwami wokół Białegostoku
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Listopad 28, 2017, 09:19:55 am
ciągle odkrywam jaką piękną mamy Polskę, jakie widoki...

Parę lat temu byłem na tratwach w Biebrzańskim Parku. Tam się można napatrzeć.