forum.poziome.pl

Rowery poziome - forum dyskusyjne => Podróże => Wątek zaczęty przez: dziura w Kwiecień 23, 2017, 07:53:32 pm

Tytuł: Szkockie wojaże- pałac w Linlithgow
Wiadomość wysłana przez: dziura w Kwiecień 23, 2017, 07:53:32 pm
Witam ponownie ;D
Zbrzydło mi już szlajanie się bez celu po Edynburgu i okolicach. Pogoda jak na Szkocję była dzisiaj bardzo dobra- małe zachmurzenie, całe 5 stopni, a wmordewind "tylko" denerwował... Padło na miasteczko Linlithgow, a konkretnie na ruiny tamtejszego zamku, który przez ładnych kilka lat ( a konkretnie piętnasty i szesnansty wiek) był rezydencją królów Szkocji.
Pierwotnie obiekt powstał w dwunastym wieku, jako jedna z wielu królewskich posiadłości. Dwa stulecia później,podczas okupacji angielskiej, Edward I rozkazał ufortyfikowanie budynku, jako że znajdował się on w idealnym miejscu do kontroli szlaku zaopatrzeniowego między zamkami w Edynburgu i Stirling. W 1424r. miasto i zamek zostały częściowo zniszczone przez pożar. Król James I postanowił wtedy odbudować go jako pokazową siedzibę szkockiej Rodziny Królewskiej. Budowy i przebudowy trwały aż do 1530r., kontynuowane przez Jamesów od III do V. W 1603r., po połączeniu Szkocji i Anglii, zamek stracił na znaczeniu, i powoli niszczał. Szóstego września 1607r. zawałiło się pólnocne skrzydło. Na wieść o tym James VI nakazał kolejną odbudowę. Los budynku był już jednak przypieczętowany. Ostatnim królem, który spędził w nim noc był Charles I w 1633r. W 1643r. zamek był już mocno zdewastowany, z częściowo pozałamywanymi sufitami. Dzieła zniszczenia ostatecznie dopełnił pożar w 1746r., wzniecony przez wojska księcia Williama, Diuka Cumberland.
Prace koserwatorkie nad ruinami trwaja nieprzerwanie od dziewiętnastego wieku, i dzisiaj ruiny otwarte są dla zwiedzających.
Koniec lekcji na dzisiaj, czas przejść do konkretów :)
Wyjechałem z domu przed ósmą, żeby uniknąć porannych korków.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_082049.jpg)
Miasto odsypiało sobotnie orgie imprezy, na ulicach byli tylko turyści, menele i ja.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_082632.jpg)
Postanowiłem dotrzeć do celu wzdłuż Union Canal, łączącego Edynburg i Falkirk. Dzisiaj pełni wyłącznie funkcję rekraacyjną, że ścieżką dla koni zamienioną na ciąg pieszo-rowerowy. Nadkładałem w ten sposób trochę drogi, ale raz- nie musiałem się martwić o to, że zabłądzę, dwa- unikałem samochodów.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_085001.jpg)
Śmignąlem nad obwodnicą i zagłębiłem się w countryside.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_091340.jpg)
Zawsze zastanawiałem się, jak to jest mieć łódkę na podjeździe.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_093436.jpg)
Kolejny akwedukt, tym razem nad rzeką Almond.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_095051.jpg)
I sama rzeka.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_095100.jpg)
Po kilkudziesięciu kilometrach dotarłem do celu.
Ratusz miejski.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_110341.jpg)
Brama wjazdowa.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_110546.jpg)
Główne wejście, trochę zeszpecone przez parking bezpośrednio przed nim.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_111344.jpg)
Na lewo od wrót, ściana jest upstrzona otworami. Podobno jest to pamiątka po wojskach Cromwella, które stacjonowały w okolicy.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_111448.jpg)
Sam pałac wybudowany był na planie kwadratu, środek zajmował obszerny dziedziniec i zdobiąca go fontanna.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_112324.jpg)
Nie wiem, co brali twórcy tej fontanny, ale musiało być to często i w dużych ilościach ;D
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_112219.jpg)
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_112119.jpg)
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_112106.jpg)
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_112257.jpg)
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_112055.jpg)
Zawsze myślałem, że najwięcej szpeju do fotografowania noszą Japończycy, jednak włoska wycieczka która weszła ze mną wyprzedziła ich o kilka długości. Jeden typ taszczył coś, co wyglądało jak zestaw rakietowy na potężnym trójnogu, a dwóch jego kolegów niosło blendę :o W tych warunkach wyczynem było zrobienie ujęcia bez kilkunastu osób w kadrze >:(
Jedna z dwóch kuchni.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_112601.jpg)
I palenisko (tak, to z boku to są drzwi).
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_113656.jpg)
Jaki piec, taki komin.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_113711.jpg)
Tzw. Wielka Sala, w której król przyjmował większe liczby gości, i wyprawiał uczty. A te były niemałe- podczas jednego tylko, zwykłego dnia, w niedzielę 19.12.1528, na zamku spożyto:
-95 bochenków chleba,
-23 galony piwa,
-40 wątłuszy,
-40 dorszy,
-200 śledzi,
-4 solone łososie,
-halibuta,
-2 szczupaki,
do tego nieokreśloną liczbę małży, węgorzy i mątw. I jeszcze masło ser, jajka, jabłka na dopchnięcie.
Następnego dnia król i jego świta postanowił nieco przystopować, więc na stole zagościły:
-43 bochenkii,
-13 1/4 galony piwa,
-2 solone ćwiartki wołu,
-5 3/4 tusze baranie,
-2 funty mątw,
-14 kapłonów,
-5 gęsi,
-6 kur,
- 8 sztuk innego ptactwa,
-kuropatwa sztuk jeden,
-2 słonki.
Ciekawe swoją drogą, kogoż to tak kłuła w zęby kurzyna, że aż musieli poświęcić tę jedyną kuropatwę ;D
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_113445.jpg)
Po przeanalizowaniu rozkładu i wielkości przejść doszedłem do dwóch wnosków:
-w zamku niemiłosiernie pizgało
-ówcześni ludzie nosili chełmy głownie po to, żeby nie porozbijać sobie głow o niziutkie drzwi. Pomieszczenia były normalnie wysokości, ale otwory wejściowe projektowali chyba Pigmeje.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_112957.jpg)
Chyba przerwałem tej parce coś bardzo ważnego ;)
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_114111.jpg)
Wnętrza dawnych komnat królewskich.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_114746.jpg)
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_114642.jpg)
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_114226.jpg)
Niestety mania dewastowania zabytków ma charakter międzynarodowy >:(
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_114827.jpg)
Dotarłem w końcu na dach.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_114306.jpg)
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_114335.jpg)
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_114456.jpg)
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_114921.jpg)
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_115045.jpg)
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_115405.jpg)
Na zakończenie strzeliłem jeszcze rundkę wokól obiektu. Moim zdaniem najlepiej prezentuje się od "d**y strony".
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_120442.jpg)
Zamek nigdy nie posiadał fosy. Głowne wejście znajdowało się na wysokości pierwszego piętra, wiódł do niego drewniany pomost. W razie ataku wystarczyło go podpalić, i po problemie...
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_120152.jpg)
I jeszcze ze skosa.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_120859.jpg)
Potem było tylko szybkie uzupełnienie węglowodanów pobliskiej kawiarence i droga do domu tą samą trasą. Ach, jak przyjemnie jedzie się przy wietrze w plecy 8)
Btw, w jednym miejscu na kanale była malutka wysepka, a na niej jeszcze mniejszy domek.
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_134055.jpg)
Wiem, że dziadowski zoom, ale poznajecie, kto siedzi w srodku?
(http://i951.photobucket.com/albums/ad353/dziura/Linlithgow/20170423_134105.jpg)
Tak jest, od tej pory jak dziecko zapyta co Święty Mikołaj robi poza sezonem, możecie ze spokojnym sumieniem wyjaśnić że kitra się w Szkocji, koło Edynburga ;D
Pozdrawiam








Tytuł: Odp: Szkockie wojaże- pałac w Linlithgow
Wiadomość wysłana przez: Piotrek333 w Kwiecień 23, 2017, 10:30:32 pm
Dziura - To już kolejna relacja z wycieczki którą czytam z przyjemnością. Można się przy okazji uśmiać.
Coś mi się kojarzy, że jesteś posiadaczem ortilieb recumbent bag - dlaczego ich nie używasz?
Tytuł: Odp: Szkockie wojaże- pałac w Linlithgow
Wiadomość wysłana przez: dziura w Kwiecień 24, 2017, 07:13:16 am
Ortlieby to są potężne kobyły. Bez problemu pakuję do nich tygodniowy zapas żarcia. Na takie popierdółki jak ta nie było sensu ich zabierać. W tej sakwie jechała tylko narzędziówka i zapasowa bluza. Gdyby nie to, że w drodze powrotnej planowałem zrobić jeszcze małe zakupy, to pewnie zabrałbym tylko torbę na zagłowek.
Fajnie że się podobało :D